Napisaliśmy tę opowieść zmyślą o was
Dzień zapowiadał się wspaniale . Spędziłam z Loyanem całą noc
Było tak romantycznie ...Loyan przygotował nienazwane wody tak pięknie Po wodzie pływały płatki róż i dookoła unosił się przepiękny zapach cynamonu. Po dwóch godzinach spędzonych w wodzie poczułam taki lekki skurcz .Pomyślałam sobie że złapała mnie kolka . Ale chwilę później zdałam sobie sprawę co się dzieje .Dwa tygodnie temu współżyłam z Loyanem .Wystraszyłam się ale powiedziałam w myślach"Luna weź się opanuj Loyan to za akceptuje" .Ale jedna myśl mi nie dawała spokoju ..."jak ja wychowam szczeniaki ???.Już z Sami mam małe kłopoty."
Godzinę później zdobyłam się na odwagę i powiedziałam.
-Loyan ?
-Tak Luno???
-Posłuchaj ... Jestem w Ciąży.
-To na prawdę wspaniale nie masz pojęcia jak się cieszę
-Na prawdę ???
-No oczywiście To wspaniała wiadomość .
-O jejku nawet nie wiesz jaki kamień spadł mi z serca.Bałam się że się na mnie zdenerwujesz.
- Ja? Kochanie ja się na ciebie nigdy nie zdenerwuję.
-Loyan?A może pójdziemy do Katie aby przewidziała ile się urodzi szczeniąt ???-zasugerowałam
-Bardzo dobry pomysł Luno .
Następnego dnia poszliśmy do Katie.
-Co się stało!!!-Krzykneła
-Katie ...Jestem w ciąży.-odparłam
-na prawdę???To cudownie !!! Co mogę dla was zrobić?-zapytała
-Posłuchaj czy mogła byś przewidzieć ile urodzi się szczeniaków???-Loyan zapytał.
-Oczywiście poczekajcie 4 minuty.
Cztery minuty później Katie przyszła i rzekła:
-Urodzi się 8 szczeniąt wszystkie całe i zdrowe .
-To cudownie !!!-Krzyknełam
-Luno.
- Tak?
-Ja Loyan przyrzekam cię chronić i nawet oddać życie w obronie ciebie i naszych dzieci .
-Och Loyanie jakie to było takie piękne.
-Luna ma rację Loyanie.-Odpowiedziała Katie
Po tygodniu poczułam mocne szarpnięcie i zaczęłam rodzić.Pobiegłam do niezbadanych jaskiń wstrzymując chwilkę poród.Urodziłam 8 zdrowych szczeniąt .Katrin,Suzi,Agat,Leri,Kolia,Snow,Ika,Shakira.Po dwóch godzinach Loyan zaczął się niepokoić i szukał mnie.Znalazł mnie właśnie w niezbadanych jaskiniach z 8 szczeniętami.Odpoczęłam i poszłam z pomocą Loyana z dziećmi na plecach do naszej wioski.
Wszyscy w naszej watasze mi gratulowali porodu i składali najczystsze i najbardziej piękne życzenia.
Następnego poranka po porodzie Gangeza podeszła do mojego legowiska i powiedziała.
-Gratuluję Luno Mamy nowych członków watahy.Dzięki tobie nasza wataha się bardziej rozwija.Jeszcze raz gratuluję.
-Dziękuję Gangezo.-odparłam
Dwa tygodnie później moje słodziutkie szczeniaki już brykały na łące snu letniego z Sami.
Godzinę później przyszedł Loyan.
-Loyanie???
-Tak słonko?
-Czy pomożesz mi wykąpać nasze maleństwa?
-Oczywiście
-Dobrze .Katrin,Suzi,Agat,Leri,Kolia,Snow,Ika,Shakira,Sami!!! Chodźcie na kąpiel idziemy do Nienazwanych Wód i wszyscy chop do wody!
-Ale mamo!!! Musimy???-Krzyknęły churkiem.
-Tak musicie!I nie ma mowy że nie.-Warknęłam
-No dobrze.-Odpowiedziała Katrin.
Godzinę Później po kąpieli maluchy poszły spać i Ja z Loyanem zajęliśmy się sobą.
I tak się zakończyła nasza opowieść.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz