Przyprowadziłam mojego nowego członka rodziny,Fiorę, by poznała szczeniaki Luny. Dzieci bawiły się znakomicie, z czego my się cieszyłyśmy. Loyan nas wyręczył i popilnował dzieci, podczas gdy my poszłyśmy na polowanie. Bawiłyśmy się znakomicie! Upolowałyśmy dużego dzika. Dużo gadałyśmy:
-Ty zamierzasz wybrać stanowiska dla twoich małych, czy pozwolisz im wybrać?- zapytałam
- Jeszcze nie wiem...
-Jasne, rozumiem.
-A ty pozwolisz wybrać Jasperowi takie stanowisko, jakie będzie chciał, czy tu mu wybierzesz? - zadała trudne pytanie
-Proszę nie mówmy o nim...zmieńmy temat
- OK, to co jutro będziesz robić?
-Jutro mam urodziny.
- Mogłaś mówić wcześniej to byśmy ci urządzili imprezę!-krzyknęła
-Nie przepadam- burknęłam spod nosa
-Za czym?- nie poddała się
-Za imprezami, kiedy nie jestem w nastroju...
-Aaaaaa... to co jutro będziesz robić?
Wzdychnęłam i nie odpowiedziałam. Zaczęłam skomleć i się skuliłam. Wiedziała, że jest mi smutno i zostawiła mnie samą. Muszę się opanować, mam Fiorę, nie wiem czy Jasper kiedykolwiek wróci.... JASPER!!! ... mój skarb....JASPER, GOLIAT.... o nie!!! Mój Goliat, moje dzieci, misja niespełniona, miałam wychować Jaspera, a ja go wygnałam....JASPER!!!
"Gdy posiadamy naszego przyjaciela, nie zdajemy sobie sprawy jak ważny jest on dla nas, gdy go natomiast utracimy, odczuwamy ból i popadamy w depresję"...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz