Płakałam, co ja zrobiłam! Jestem zła, ale konsekwentna. Muszę być silniejsza, ale nie teraz. Teraz mogę płakać. Samotnie poszłam nad Wyspę marzeń i na nią przepłynęłam przez krystalicznie czystą wodę. Moje ciało drgnęło gdy moje plecy zalała zimna woda. Czułam każdą komórkę mojego ciała. Czułam, że żyje, jednak wiedziałam , że nie chcę tak żyć. Nadchodzi zima. Liście opadły już na ziemię. Usiadłam, przy zwiędniętych różach i zaczęłam płakać:
-Czemu płaczesz?- zapytał czyjś głos
-Mam wiele powodów-odparłam
-A mogę jakoś pomóc?
-A kim jesteś?-zapytałam
-Wilczycą, moja wataha upadła, zwą mnie Singrid
Obróciłam się i zobaczyłam piękną wilczycę. Wiatr powiewał jej włosy.
-A nie chcesz dołączyć do naszej watahy?-zapytałam
-Masz swoją watahę?!?
-Wiem, że na to znasz już odpowiedź-warknęłam
-Dołączę- szepnęła i przysiadła się obok mnie. Przez całe popołudnie obserwowałyśmy w ciszy i bezruchu falującą powierzchnię wody....
<Dokończy Singrid>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz