Biegnę do cioci, biegnę i biegnę.
-Boje sie! - piszczę
Zaczęła biec w moją stronę i chwyciła mnie w pysk.
-Co sie stalo ciociu?
Ona nie mogła odpowiedzieć, bo niosła mnie w pysku, zaczęła biec. Było już za późno. Ten sam wilk którego widiałem w lesie, samiec wilka wyłonił się zza krzaków.
-Uwazaj ciociu!- wpadłem w panikę
Odłożyła mnie na ziemię, gotowa by mnie bronić, jakby tamten zaatakował.
<Do dokończenia przez Hermionę>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz