czwartek, 13 grudnia 2012

Od Jaspera

Biegłem co sił, wdychałem powietrze głęboko w płuca, czułem świeżość. Biegłem i biegłem coraz bardziej podekscytowany.  Jak długo mogę biec, nie męczyć się i czerpać z tego radość? Przyspieszyłem, oddech stał się głośniejszy, a me nogi wbijały się głęboko w piasek. Ciekawe, czy mnie poznają? Hah! I biegłem dalej..... Nie było mnie całe cztery miesiące!

Nagle się zatrzymałem wryty jak słup.Znam tego wilka. Tak! To jest Aisza, gdy odchodziłem, ona właśnie dołączyła. Ależ ona jest piękna, piękniejsza od róży od kwiatu, piękniejsza od...od...życia. Ale przecież przybyłem tu do mamy. Chciałem zrobić niespodziankę. Chociaż chyba sie pierwszy raz zakochałem, warto spróbować, by później nie żałować...ona może mnie nie poznać ... nie szkodzi. Wyskoczyłem prosto przed nią chichocząc. Przeraziła się.

-Witaj Aiszo... nie pamiętasz mnie?

<Niech dokończy Aisza>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz